Dobry nauczyciel może sprawić, że nauka języka nagle zacznie mieć sens. Zły – skutecznie przekonać Cię, że „nie masz talentu do języków”.

Tylko skąd wiedzieć, na kogo trafiliśmy?

Czy dobry nauczyciel powinien mówić z idealnym brytyjskim akcentem? Mieć kilkanaście certyfikatów? Mieszkać przez pół życia za granicą? A może wystarczy, że świetnie zna angielski?

Moim zdaniem żadna z tych rzeczy sama w sobie nie świadczy jeszcze o tym, że ktoś będzie dobrym nauczycielem dla Ciebie.

Bo można doskonale znać angielski, a nie potrafić go uczyć. Można też być świetnym nauczycielem przygotowującym uczniów do matury, ale zupełnie nie odnajdywać się w pracy z osobą dorosłą, która chce w końcu zacząć swobodnie rozmawiać podczas podróży.

Na co więc warto zwrócić uwagę?

1. Dobry nauczyciel najpierw słucha, a dopiero potem uczy

Jeśli szukasz zajęć indywidualnych, dobry nauczyciel powinien najpierw spróbować zrozumieć, po co właściwie uczysz się angielskiego.

Nie wystarczy pytanie: „Jaki masz poziom?”.

Znacznie ważniejsze jest to, czego potrzebujesz.

Czy chcesz swobodniej rozmawiać podczas podróży? Przygotować się do rozmowy kwalifikacyjnej? Zdać konkretny egzamin? A może prowadzić spotkania po angielsku?

Dobry nauczyciel powinien również zainteresować się Twoją dotychczasową historią nauki. Co już potrafisz? Co sprawia Ci największą trudność? Jak wyglądały Twoje wcześniejsze zajęcia – co działało, a co kompletnie się nie sprawdzało?

Dopiero na podstawie tych informacji można sensownie zaplanować naukę.

Co więcej, dobry nauczyciel powinien być w stanie powiedzieć również: „Nie jestem najlepszą osobą do tego celu”.

Ktoś może być fantastycznym nauczycielem konwersacji, ale nie specjalizować się w przygotowaniu do IELTS. Ktoś inny może od lat przygotowywać młodzież do egzaminów, ale mieć niewielkie doświadczenie w pracy z dorosłymi początkującymi.

Nie każdy dobry nauczyciel będzie dobrym nauczycielem dla każdego ucznia.

W przypadku zajęć grupowych sprawa jest oczywiście trudniejsza. Nauczyciel nie jest w stanie dopasować kursu do dziesięciu osób w takim stopniu jak podczas lekcji jeden na jeden. Nadal jednak powinien poświęcić trochę czasu na poznanie grupy: jej poziomu, celów, największych trudności i oczekiwań.

2. Dobry nauczyciel nie wierzy w jedną cudowną metodę

„Uczę tylko tą metodą”.

„To najlepszy sposób nauki języka”.

„Każdy może się tak nauczyć”.

Do takich deklaracji podchodziłabym ostrożnie.

W nauczaniu języków istnieje mnóstwo metod i podejść, a każde z nich może mieć swoje miejsce. Dobry nauczyciel powinien przede wszystkim wiedzieć, po co stosuje dane ćwiczenie i jakiemu celowi ono służy.

Jeśli Twoim głównym celem jest przełamanie blokady i swobodniejsze mówienie, zajęcia powinny dawać Ci mnóstwo okazji do rzeczywistej komunikacji. Rozmowy, odgrywanie sytuacji z życia, zadania wymagające spontanicznej reakcji czy ćwiczenie strategii radzenia sobie wtedy, kiedy brakuje Ci słowa, będą prawdopodobnie znacznie bardziej pomocne niż wypełnienie kolejnych trzech stron ćwiczeń gramatycznych.

Podejście komunikacyjne właśnie na tym się koncentruje: języka uczymy się po to, żeby za jego pomocą coś zrobić i się porozumieć, a nie wyłącznie znać jego zasady. Jednocześnie nawet w podejściu komunikacyjnym liczy się zarówno płynność, jak i poprawność – nie chodzi więc o całkowite wyrzucenie gramatyki za okno.

Ale wyobraźmy sobie, że za dwa miesiące zdajesz egzamin FCE. 

Wtedy sama swobodna rozmowa zdecydowanie nie wystarczy. Nadal warto rozwijać komunikację, ale potrzebujesz również poznać format egzaminu, przećwiczyć konkretne typy zadań, nauczyć się strategii egzaminacyjnych i opanować określone struktury językowe.

Jeszcze inaczej może wyglądać praca z osobą początkującą.

Pamiętam na przykład zajęcia z początkującymi seniorami, podczas których zauważyłam, że elementy, których zazwyczaj sama unikam – między innymi tłumaczenie krótkich zdań z polskiego na angielski i odwrotnie – były dla części osób naprawdę pomocne.

Istnieje nawet tradycyjne podejście nazywane metodą gramatyczno-tłumaczeniową. Jako główna metoda nauki współczesnego języka ma ona sporo ograniczeń, szczególnie jeśli celem jest swobodna komunikacja. Nie oznacza to jednak, że pojedyncze ćwiczenia tłumaczeniowe nigdy nie mogą być użyteczne. Badacze i metodycy od dawna zwracają uwagę, że język ojczysty może być wykorzystywany na zajęciach strategicznie, zamiast być całkowicie zakazany.

W mojej grupie seniorów tłumaczenie dawało niektórym osobom poczucie, że naprawdę rozumieją, co się dzieje. Potrzebowały też trochę więcej czasu na oswojenie nowego materiału niż wiele młodszych grup, z którymi pracowałam.

I właśnie o to chodzi.

Dobry nauczyciel ma swój warsztat, ale nie próbuje wciskać każdego ucznia w ten sam schemat.

3. Dobry nauczyciel dba o atmosferę

To dla mnie jeden z absolutnie najważniejszych punktów – szczególnie w nauce języka.

Bo mówienie w obcym języku jest dość wyjątkową sytuacją.

Możesz być inteligentną, kompetentną, dorosłą osobą, która bez problemu prowadzi spotkania w pracy, rozwiązuje skomplikowane problemy i ma mnóstwo ciekawych rzeczy do powiedzenia… a potem ktoś zadaje Ci banalne pytanie po angielsku i nagle odpowiadasz:

„Yesterday… I… go… restaurant”.

I czujesz się, jakby Twój iloraz inteligencji właśnie spadł o połowę.

Dlatego na zajęciach językowych ogromne znaczenie ma poczucie, że wolno Ci czegoś nie wiedzieć, zastanawiać się, szukać słów i popełniać błędy.

To nie jest tylko kwestia tego, żeby lekcje były „miłe”. To, jak czujemy się podczas używania obcego języka, może realnie wpływać na to, jak się uczymy i jak chętnie próbujemy mówić. Badania nad tzw. foreign language anxiety, czyli lękiem związanym z używaniem języka obcego, pokazują, że może on wpływać między innymi na procesy poznawcze oraz na gotowość do komunikacji. 

Bardzo ważny jest tutaj również sposób poprawiania błędów. Informacja zwrotna jest potrzebna – przecież między innymi po to przychodzimy do nauczyciela – ale można jej udzielać na wiele sposobów. Badania dotyczące lęku językowego wskazują, że sposób przekazywania feedbacku może mieć znaczenie zarówno dla pewności siebie ucznia, jak i jego emocji związanych z nauką.

Jeśli za każdym razem, gdy otwierasz usta, lektor przerywa Ci w połowie zdania, żeby poprawić przyimek, końcówkę albo wymowę, trudno po jakimś czasie mówić spontanicznie.

Dobry nauczyciel wie więc również kiedy nie poprawiać.

Czasami celem ćwiczenia jest poprawność i wtedy warto zatrzymać się nad błędem. Innym razem celem jest płynność – i lepiej pozwolić uczniowi skończyć myśl, zapisać najważniejsze błędy i wrócić do nich później.

Atmosfera jest równie ważna na zajęciach grupowych.

Jeśli po godzinnej lekcji dwie najbardziej rozmowne osoby mówiły przez trzydzieści minut, a nieśmiała uczestniczka powiedziała jedno zdanie, to nie ona „powinna bardziej się odzywać”.

To nauczyciel powinien tak zorganizować zajęcia, żeby każdy miał przestrzeń do mówienia.

Można pracować w parach i małych grupach, kierować pytania do konkretnych osób, zmieniać partnerów i dawać chwilę na przygotowanie odpowiedzi. Zadaniem nauczyciela jest stworzenie warunków, w których nie tylko najbardziej przebojowe osoby mają okazję ćwiczyć język.

4. Dobry nauczyciel sam nie przestaje się uczyć

Język nie jest zamkniętym zestawem słówek i zasad gramatycznych, którego można nauczyć się raz, a potem przez trzydzieści lat przekazywać dokładnie w tej samej formie.

Język żyje.

Zmienia się słownictwo. Pojawiają się nowe wyrażenia. Inaczej mówi się w pracy, inaczej w pubie, inaczej na TikToku, a jeszcze inaczej w oficjalnym mailu.

Dlatego dobry nauczyciel powinien sam mieć regularny kontakt z prawdziwym, współczesnym angielskim.

Może podróżować lub mieszkać za granicą. Może mieć anglojęzycznych znajomych. Może oglądać seriale i filmy, słuchać podcastów, czytać książki, artykuły i media społecznościowe albo uczestniczyć w szkoleniach prowadzonych po angielsku.

Języka nie da się też całkowicie oddzielić od kultury i kontekstu, w którym jest używany.

Chodzi przecież nie tylko o to, żeby wiedzieć, co jest poprawne, ale też rozumieć, jak ludzie naprawdę się komunikują. Co w danej sytuacji brzmi naturalnie, co zbyt formalnie, a co może zostać odebrane zupełnie inaczej, niż zamierzaliśmy.

Dlatego nauczyciel powinien znać nie tylko zasady języka, ale również sposób, w jaki jest on używany na co dzień, ale również sposób, w jaki jest on używany na co dzień. Dzięki temu może pokazać Ci, które zwroty rzeczywiście usłyszysz w rozmowie, a które – choć gramatycznie poprawne – są żywcem wyjęte z podręcznika sprzed dwudziestu lat.

Dobry nauczyciel powinien więc nie tylko uczyć, ale również sam pozostawać uczniem.

Jak więc sprawdzić nauczyciela przed rozpoczęciem zajęć?

Certyfikaty, doświadczenie czy wykształcenie oczywiście mogą być ważne. Ale ja zwróciłabym uwagę również na coś innego.

Porozmawiaj z nauczycielem przed rozpoczęciem współpracy i zobacz, czy interesuje go Twój cel, a nie tylko Twój poziom.

Możesz też zapytać:

  • Jak będą wyglądały zajęcia, jeśli moim celem jest właśnie ___?
  • Ile czasu podczas lekcji będę rzeczywiście mówić po angielsku?
  • W jaki sposób poprawiasz błędy?
  • Po czym będziemy wiedzieć, że robię postępy?

Nie chodzi o to, żeby nauczyciel udzielił jednej „prawidłowej” odpowiedzi.

Znacznie ważniejsze jest to, czy potrafi wyjaśnić, dlaczego proponuje Ci właśnie taki sposób pracy.

I jest jeszcze jedna rzecz, której nie da się zmierzyć żadnym certyfikatem.

Po rozmowie z nauczycielem zadaj sobie pytanie: „Czy przy tej osobie będę miała odwagę mówić, nawet jeśli wiem, że zrobię błąd?”

Bo możesz znaleźć nauczyciela z imponującym CV, perfekcyjną wymową i ogromną wiedzą.

Ale jeśli podczas każdej lekcji będziesz się bała otworzyć usta, prawdopodobnie nie będzie to dobry nauczyciel dla Ciebie.